Symbol statusu

FOT. JÓZEF GÓRNIAK

Typ podjechał czerwonym Land Roverem z górnej półki. Wysiadł nabuzowany i z miejsca podjął próbę zmieszania mnie z lubelskim lessem. W takich sytuacjach przyjmuję postawę grzeczno-wyniosłą, mam to przećwiczone. Nie żeby mnie zaakceptował, ale pomogło. Myślę, że powodem takiego potraktowania mnie był mój samochód, siedemnastoletni Suzuki, poobijany, podrapany, niestety brudny, za to, czego typ oczywiście nie mógł wiedzieć, wierny, niezawodny, wygodny towarzysz ostatnich siedemnastu lat. Typowy przykład szacowania drugiego z poziomu symbolu statusu. I nie zauważył, że wartość rzeczy, które mam na sobie przewyższa aktualną wartość mojego samochodu.

Czym jest symbol statusu – zewnętrzna oznaką pozycji społecznej i/lub zamożności, odzwierciedlającą system wartości społeczeństwa i jego sytuację socjoekonomiczną. Z definicji musi być wyjątkowym i powszechnie rozpoznawalnym dla grupy, do której chcemy należeć. Grupy społeczne o niższym statusie zadowalają się symbolami materialnymi, wyższe sięgają po bardziej wyszukane, jak przynależność do klubu, egzotyczne podróże czy mecenat kultury, a nawet wielodzietna rodzina lub szczupła sylwetka.

W Niemczech wstępnej klasyfikacji człowieka dokonuje się na podstawie samochodu, ale jeszcze lepszym znakiem rozpoznawczym jest adres zamieszkania. Bo o ile samochód ma szanse dostania się w „nieodpowiednie” ręce, o tyle nikt nie kupi, czy nie wynajmie mieszkania, którego koszta przewyższają jego możliwości. Paryscy taksówkarze i boye hotelowi są, jak rzadko kto, na bieżąco w sprawach mody wychodząc z założenia, że szata świadczy o człowieku. Szacując klienta dostosowują poziom usług w oczekiwaniu wiążących się z tym napiwków. Wyżsi menedżerowie korporacji „na zachodzie” podkreślają swoją ważność: zegarkiem, koniecznie złotym, szwajcarskim, oraz piórem wiecznym, oczywiście ze złotą stalówką, służącym wyłącznie do składania podpisów na ważnych dokumentach, bo pozostałą korespondencję załatwiają komputerowo.

W Polsce symbol statusu (finansowego) ogranicza się do samochodu, prawie każdy wie, która fura ile jest warta, utożsamiając z nią jej właściciela. Ale już nie odróżni sukienki Diora od tej z MHD, raczej wyśmieje Parkera, że staromodny, zegarek wymieni na wypasiony telefon komórkowy, o mieszkaniach nie wspomnę. Grupy o wyższym statusie uprawiają egzotyczną turystykę.

Moim symbolem statusu jest pies – rasa zagrożona, rasa, którą kocham za jej przymioty (posiadam też wieczne pióro i złoty zegarek). Staram się ubierać w kolorze harmonizującym z maścią ulubieńca. Sukienka-płaszcz prosta w kroju intryguje zestawieniem tkanin. Materiał z którego wykonana jest góra w połączeniu z wyrafinowanym dekoltem stanowią mocny akcent nie pozostawiający miejsca na biżuterię.

Jaką wagę przykładasz do symbolu statusu?

Izabella

4 thoughts on “ Symbol statusu

  1. Oczywiście – przykładam wagę. Dlatego nawet nie wiem do dziś, dlaczego samochód się porusza.
    Ale przede wszystkim nawet duże dziewczynki nie powinny same chodzić do lasu. Czy piesek obroniłby przed typem?
    Serdeczności

    • Mieciu, bądź spokojny, Rysia powali każdego intruza, to bądź co bądź 50 kg mięśnia.Pozdrawiam serdecznie.
      Izabella

  2. O, wielką wagę przykładam do symbolu statusu! Moim jest rower, którym jeżdżę do pracy codziennie a który otrzymałam od Rodziców przed 60-cioma laty. To po prostu jest cud rower – nie ma takiego drugiego. Jak parkuje go (z wyższością) przed budynkiem obok „wypasionych bryk” moich kolegów i studentów – wiem , że żadnego nie byłoby stać na taaaaki luksus jak moj!

    A tak na marginesie – to chciałabym (mściwie) , żeby Twój Pies o szlachetnym profilu – warknął na tego właściciela Land Rovera.

    • Małgosiu, pies zbyt szlachetny, żeby warczał (znasz ją, bo to sunia, przecież), w razie czego od razu powala.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *