Marzenia a rzeczywistość

FOT. MAŁGORZATA BZOWSKA: wnętrze CSK, schody prowadzące do sali widowiskowej.

Współczesna trupa teatralna podjechała kilkoma tirami, załadowanymi wyłącznie dekoracjami i rekwizytami. Jej artyści nie mieszkają w wozach, lecz zatrzymują się w hotelach. Nie romantyczny pierrot czy klown z małpką na ramieniu zachęcają mieszkańców do obejrzenia spektaklu lecz plakaty, reklamy i facebook. O wejściu na spektakl z ulicy nie ma mowy – tysiąc biletów rozsprzedało się w internecie w przeciągu kilku zaledwie dni. A poza tym wszystko jak za dawnych czasów.

Do Lublina zjechał Mariusz Treliński z produkcją „Umarłe miasto”, operą, której prapremiera odbyła się w 1920 roku. Libretto Paula Schotta, muzyka Ericha Wolfganga Korngolda. Wśród realizatorów oprócz znanych nam postaci jak reżyser – Mariusz Treliński, scenograf – Boris Kudliczka, projektant kostiumów, czy charakteryzator, czytamy również: dramaturgia, reżyseria świateł czy projekcje wideo – funkcje w teatrze, których dawniej nie było. Działo się wiele: na obrotowej scenie śpiewacy przechodzili z jednego kadru w drugi nie przerywając arii; dekoracje zmieniały się za sprawą światła i wideo jak za czarodziejską różdżką; nad sceną wyświetlało się tłumaczenie libretta na polski i angielski, (śpiewano w języku niemieckim), a muzyka wypływała spod sceny. Podzielność mojej uwago została wystawiona na próbę.

Jedna z końcowych kwestii „kto żyje marzeniami traci kontakt z rzeczywistością” trafnie puentowała libretto. Ale, czy jest to teza nieodwracalna? Czy może podlega inwersji: kto traci kontakt z rzeczywistością, ucieka w marzenia? Albo mocniej, niechajże ucieka w marzenia?

Umysł ludzki, to umysł wędrujący, marzycielski, przy czym marzenia są adekwatne do wieku. U nastolatków zdolność do marzeń pomaga uczyć się, rozumować, planować działania, trochę później rozwija kreatywność, daje motywację i inspirację do tego, by sięgać wyżej. W wieku (mocno) dojrzałym przekonujemy się o niemożliwości rozwiązania pewnych problemów w istniejących warunkach. Jako reakcja rodzi się pragnienie ucieczki od rzeczywistości, eskapizm. Eskapizm może przejawiać się jako fizyczna ucieczka od świata (np. z Warszawy do Nałęczowa), lub utrata zainteresowań powszechnie akceptowanymi wartościami. Nie jest on chorobą, a niemiecki filozof społeczny Ernst Bloch uważa, że świat marzeń, daleki od współczesnej techniki oraz racjonalizmu, może być impulsem do zwrotu ku humanistycznemu spojrzeniu na rzeczywistość. Uciekajmy więc w marzenia, nasze własne marzenia są nam życzliwe.

Mariusz Treliński był ważnym wydarzeniem, bo to o niego przede wszystkim chodziło. Do Centrum Spotkania Kultur przyszedł „cały Lublin” i okolica. Kreacje? Wśród Pań przeważała klasyka – co najmniej połowa była w czerni, były też stroje ciekawe z ograniczona dozą ekstrawagancji. Wybrałam sukienkę z dzianiny kaszmirowej, wykończoną – pas na dole, rękawy, golf na dużej szyi – dzianiną jedwabną. Wydała mi się idealną na tę przejściową porę roku, mat kaszmiru pięknie współgrał z jedwabistym połyskiem. Całość rozweseliłam moimi ukochanymi koralami.

Po Warszawie i Lublinie konwój tirów uda się do Brukseli i Barcelony.

Jeszcze o CSK – Centrum Spotkania Kultur. Decyzję o budowie nowoczesnego teatru i filharmonii podjęło PZPR w 1972 roku, budowę rozpoczęto w 1974 roku. Szybko jednak przerwano ze względu na brak priorytetu, a co za tym szło środków. „Teatr w budowie”, bo tak był potocznie nazywany, straszył w centrum Lublina do 2012 roku. Wprawdzie w latach 1996 – 2000 uruchomiono salę lubelskiego Teatru Muzycznego oraz Lubelskiej Filharmonii, ale dzisiejszy wygląd i funkcje otrzymał w 2015 roku. Elementami dekoracji wewnętrznej są przede wszystkim beton, surowa cegła i szkło. Misją placówki ma być działalność edukacyjno – kulturalna w wielu jej odsłonach.

Co mogłoby u ciebie sprowokować ucieczkę w marzenia?

Izabella

2 thoughts on “ Marzenia a rzeczywistość

  1. Izabello, Terliński i Kudliczka wystawili podzielność Twojej uwagi na próbę a Ty także wielowątkową relacją prowokujesz swoich czytelników.
    Zmiana dekoracji, kadru miała pewnie służyć przenikaniu jawy z rzeczywistością – zgodnie z założeniem autora libretta ale Twój przeskok w przyczyny ucieczki w marzenia może wprawić w pomieszanie.
    Najpierw o gali – wytworność małej czarnej na Twojej strzelistej postaci jest niezaprzeczalna i „ciekawe stroje z dozą ekstrawagancji ” na pewno nie przebiją elegancji klasycznej.
    Jednak „przewrotna elegancja” teatru już zbudowanego, z tym jego betonowo- budowlanym klimatem nie przemawia do mnie, pozbawiona jest otoczki, która w teatrze jest niezbędna do prowokowania widzów do dopasowania się do miejsca. Tutaj można chodzić po salach w płaszczu przeciwdeszczowym bez skrępowania. Można to odbierać jako atut albo wadę.
    Fizyczna ucieczka od świata (vide Warszawa -Nałęczów) – to nie ucieczka od rzeczywistości, to wybór, który umożliwia podążenie za marzeniem, które z kolei pozwala na kreowanie tejże. Zgodnie z zasadą : jeśli rzeczywistość nas osacza to decydujmy się na „inwersję” – osaczmy rzeczywistość . I masz rację Izabello, marzenia są nam w tym bardzo pomocne i życzliwe – co sama udowodniłaś i udowadniasz każdego dnia.
    O! Już chyba odpowiedziałam na Twoje prowokujące pytanie.!
    Serdecznie sprowokowana

    • Serdecznie sprowokowana Małgosiu,
      wątki może liczne, ale jak widać dałaś sobie z nimi radę. Podejmę jeden – „przewrotną elegancję”, jak to określiłaś, teatru, czyż nie jest on na miarę 21 wieku?
      Zachwycona twoim metodycznym podejściem do mojego wielowątkowego, spiętego klamrą Treliński – Kudliczka wpisu,
      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *