Common denominator

Powracam jeszcze do instalacji Chiharu Shiota w Galerii jednego dzieła Muzeum Śląskiego, o której ostatnio pisałam. Na zadane przez artystkę pytania spoglądałam z przymrużeniem oka, jedno z nich jednak zaczepiło mnie: Jaki jest wspólny mianownik dla nas jako ludzi. „Ja” odpowiedziałam spontanicznie, „życie”, napisał na kartce ktoś przede mną. Krańcowo różne. I z obawy, że się zbłaźniłam, nie zaznawszy spokoju, zaczęłam zastanawiać się.

Próbowałam pozostać na ziemi. Po pierwsze sprawdziłam, czy tłumaczenie tekstu jest dosłowne, było. Potem definicję wspólnego mianownika, zwanego także najmniejszą wspólną wielokrotnością, – to iloczyn wszystkich czynników pierwszych przy czym każdy z nich w iloczynie występuje największą ilość razy – upraszczam, ale zawsze można wesprzeć się Wikipedią. Używając zwrotu „common denominator” artystka weszła na orbitę arytmetyki i teorii zbiorów. Jeśli założymy, że „życie” jako takie jest elementem zbioru skończonego, bo liczba ludzi na świecie jest w każdym momencie określona, to te elementy są względnie pierwsze w stosunku do siebie, a wspólny mianownik, z arytmetycznego punku widzenia równy jest ich iloczynowi. Nie inaczej wygląda sprawa, jeśli zamiast „życie” podstawimy „ja”. I co z tego wynika? Że wspólny mianownik to życie do n-tej potęgi, lub jak ktoś woli (moje życie, twoje życie, jej życie, jego życie,…. życie każdego człowieka…). Bez wskazania istotnych elementów, bez określenia jakości życia. Jeśli natomiast w jednym czy drugim wypadku zdefiniujemy czynniki pierwsze składające się na „życie” bądź „ja”, to na wspólny mianownik złoży się treść skompilowana według wyżej podanej definicji. Tak zbudowany wspólny mianownik uwzględni każdą nieprawidłowość, każde odchylenie. Czy jest on informatywny? Czy zawarty w nim przekaz mówi coś o ludzkości? Moim zdaniem niewiele, bo zbyt wiele.

Co innego, jeśli zastanowimy się nad największym wspólnym dzielnikiem. Dla danego zbioru liczb całkowitych jest to największa liczba naturalna dzieląca każdą z nich. Dla przypadku „życie”, lub „ja” jako takie wynosi on jeden i też jest mało informatywny. Za to w drugim przypadku największy wspólny dzielnik będzie tym, co nam pozwoli ustalić listę wspólnych czynników pierwszych dla nas wszystkich. A więc kuriozalnie to największy wspólny dzielnik pozwoli na określenie tego, co jest dla nas ludzi „common” ale bez mianownika.

O co właściwie artystce chodziło, zadając to pytanie? Czy rzeczywiście o wspólny mianownik dla ludzkości? Czy może jednak miała na myśli to, co nas łączy? Odpowiedzią na tak postawione pytanie, z arytmetycznego punktu widzenia jest największy wspólny dzielnik. To dlaczego pytała o wspólny mianownik? Może zasugerowała się słowem„common”? A może artyści, zajęci wielkimi sprawami nie przykładają wagi do tego, czego uczyli się w szkole podstawowej, liczy się idea, dziś?

Pokazałam, co wynika, kiedy umysł raczej techniczny zabiera się do filozofowania. Jasności w sprawie „życie” czy „ja” nie mam do dziś. A co wy byście odpowiedzieli na zadane przez artystkę pytanie?

Izabella

2 thoughts on “ Common denominator

  1. Bardzo ciekawe pytanie i odpowiedź (choć nie wydaje mi się, że teoria liczb jest odpowiednim podejściem). Te dwie skrajne odpowiedzi przypominają mi o lekcji biologii w liceum (Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego w Szczecinie): ontogeneza odzwierciedla filogenezę (ontogeny vs. phylogeny). “Ja” rozwijam się w podobny sposób jak “życie” mojego gatunku, a więc jedno jest odzwierciedleniem drugiego. Z drugiej strony, interesy jednostki i interesy gatunku (społeczności) mogą być diametralnie różne, jeśli nie wprost sprzeczne. (Tu, nie pamiętam już dlaczego, przychodzi mi do głowy “Milczenie Morza” Vercors’a.)

    Pozdrowienia,

    • Zgadzam się, że zagadnienie można potraktować na różnych płaszczyznach, jak to pięknie pokazałeś Andrzeju. Ja uczepiłam się „mianownika” i stąd teoria liczb. Zdaję sobie sprawę, a ty będziesz to lepiej czuł, że powiedzenie „common denominator” żyje w języku angielskim / amerykańskim własnym życiem i niekoniecznie jest kojarzone z ułamkiem. Dziękuję ci za interesujący komentarz,

      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *