Między luksusem a wygodą

 

            FOT. EWA BRODZIAK

Czym jest luksus, a czym wygoda? Zanim przejdę do właściwego tematu, chciałabym ujednolicić naszą definicję luksusu, bo o wygodę, nie obawiam się. Mam zwyczaj w takich przypadkach sięgania po słownik, przecież mogłoby się zdarzyć, że przez całe życie używam jakiegoś terminu niepoprawnie. I tu wszechwiedząca Wikipedia zaskoczyła mnie – łacińskie słowo luxus implikuje nadmiar, przepych, ale, jeśli sięgniemy do korzeni indo-europejskich, to znaczy ono „wypaczenie” i odnosi się do zjawisk naruszających porządek czy będących odchyleniem od normy.

Na szczęście termin ewoluował, zaczęto go utożsamiać z bardzo drogim, rzadkim produktem, wiązano go z pozycją społeczną i prestiżem, Jean-Paul Sartre w dziele Byt i nicość napisał Luksus nie stanowi o jakości obiektu, ale jakość posiadania. Zgódźmy się, że tradycyjnie luksus wyrażał się w wyjątkowym lub kunsztownym artystycznym wykonaniu i drogich materiałach, o czym piszą Deyan Sudjic, Adam Puchejda w Język rzeczy: dizajn i luksus, moda i sztuka: w jaki sposób przedmioty nas uwodzą?

Takie zrozumienie tego słowa przybliża nas do rzuconego przeze mnie hasła „między luksusem a wygodą”, w szczególności odniesionego do mody. Nie musimy sięgać po luksus pojęty jako przesadnie drogi, co nie oznacza, że mamy zadowalać się produktami nieciekawymi tylko dlatego, że są tanie i wygodne. Dla mnie dizajn jest bardzo ważny, jest podstawą dobrego samopoczucia, a propozycji o ciekawym, nowoczesnym, modnym wyglądzie znajdziemy mnóstwo między produktami oferowanymi dwudziestolatkom+. Zajrzyjmy tam, a z pewnością znajdziemy coś, co odpowiada naszej potrzebie i naszej kieszeni. Gorzej z estetyką. Odwaga do eksperymentowania często wystawia na próbę nasze pojmowanie piękna, elegancji. Nierzadko staniemy na granicy między buntem a konwenansem. Liczy się samopoczucie i efekt.

Receptą na dobry nastrój jest wygodne obuwie. Pod warunkiem, że nie są to kapcie babuni. Do takich perełek zaliczam pokazane tu buty, spełniają wszystkie trzy warunki mojego stylu: wygodne, efektowne i na moją kieszeń. Nike kupione na wyprzedaży będą mi służyły co najmniej przez dwa sezony. I są absolutnie na topie. A szpilki, obcasy, które tak kochamy i do których jesteśmy przyzwyczajone? Zostawmy na niedzielne i inne okoliczności, ostatecznie nie musimy chodzić w szpilkach na targ, te czasy już dawno minęły.

Jaki element garderoby jest dla ciebie warunkiem koniecznym, żebyś czuła się komfortowo?

11 thoughts on “ Między luksusem a wygodą

  1. I jeszcze –
    ARKJAN !! Wygoda NIE jest luksusem! Jest obowiązkiem. Jeśli dobrze się czujesz w istnieniu (lub koszuli, butach itp, itd) masz niezaburzony odbiór rzeczywistości. Przez pryzmat niewygody świat wygląda krzywo.

  2. Definicje luksusu i wygody gryzą się często ze sobą. Mniemam, że „drzewiej” wychowywano dziewczynki w przekonaniu, że skromność (niekiedy aż do ascezy) jest zaletą. Zanim kobiety buntowniczo nie uporały się z tym nieludzkim podejściem i nie rozplątały splątanych znaczeń „luksusu i wygody” wiele przyjemności, bardzo inspirujących, je ominęło. Ale za to moment wyzwolenia, odkrycia i zaakceptowania wygody przynosi dziką radość.
    A jednak jest jeszcze dylemat (w mojej głowie) : czy wagary (czas tylko dla siebie) są luksusem czy obowiązkiem?

  3. Trafiłam na Pani bloga przypadkiem, ale myślę, że zostanę na dłużej. Co daje mi komfort? Oprócz wygodnych butów – torebka. I nie chodzi o konkretną torebkę, czy modną torebkę. Tylko przedmiot, który pozwala mi mieć zawsze przy sobie to, co najpotrzebniejsze. Bez niej a dokładniej rzeczy, które w niej noszę, czuję dyskomfort. Pozdrawiam!

  4. Do wygodnego obuwia koniecznie dodać pieska, naJlepiej mopsa!
    Pozdrawiam siedemdziesiąt-krotnie,
    Krystyna

  5. Gdy po 2004 r. prowadząc witrynę internetową dla Kolegów maturalnych 'Reytan1960′ a później Koleżanek i Kolegów 'Elka’66’ zamieszczałem moje bieżące uwagi i komentarze zaproponowano mi prowadzenie wówczas jeszcze egzotycznego 'Bloga’. Odmówiłem argumentując, że kojarzy mi się z 'Blagą’. Minęły lata i moja ocena już tylko częściowo się sprawdza. Z reguły, po za wyjątkami, nie czytam 'Blogów’. Do przeczytania i skomentowania tego skusiło mnie 'koleżeńskie kumoterstwo’ oraz zaskakujący jego temat “Między luksusem a wygodą”!’
    Jeszcze trochę jestem mężczyzną i bynajmniej nie będąc seksistą jednak wyczuwam w nim feminizm zawarty w zderzeniu pojęć 'luksus’ i 'wygoda’.
    Doświadczenia moje, by ując to bardzo skrótowo, szczególnie w naszym wieku, zawierają się w stwierdzeniu 'wygoda jest luksusem’!
    Wygoda jest nam jak przysłowiowa 'koszula bliska ciału’, Luksus natomiast 'suknią (nie koniecznie) zdobiącą człowieka’!
    Tymi słowy komentarza pozostawiam pole do dalszych, mam nadzieje, zróżnicowanych, przede wszystkim odkrywczych wpisów.

  6. Też mam taki i myślę o nim dokładnie to co Pani. Dziękuję za wpis, mam zamiar publikować mniej więcej raz na tydzień.

  7. Wygoda i komfort jest luksusem…
    Dla mnie elementem, który pozwala mi się tak czuć – komfortowo, luksusowo – jest zawsze, niezależnie id pory roku – kaszmirowy lub wełniany szal, którym mogę się otulić, przykryć, zakryć, zamotać go na tysiące sposobów. To jest to – co zawsze mam przy sobie… Taki dość charakterystyczny dla mnie element mojego stroju…
    Uwielbiam…
    Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy i treści równie miłe, serdecznie pozdrawiam!

Skomentuj Krystyna Jennings x

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *