Zagubienie

Never ask for directions, you’d risk not getting lost.
                                                            
przysłowie indiańskie

Indiańskie przysłowie mówi: Nigdy nie pytaj o drogę, groziłoby ci niezgubienie się*. Nasze: kto pyta nie błądzi! Dwa przysłowia, z dwóch kultur, czy przekazują tę samą treść? Jeśli przyjmiemy, że błądzenie jest równoznaczne ze zgubieniem się?

Najpierw ja się zagubiłam w podwójnym przeczeniu w połączeniu z trybem przypuszczającym. Niepewnie staram się odzyskać grunt pod nogami. Nasze przysłowie każe pytać, uważając najwidoczniej, że zmierzanie prosto do celu jest wartością. Indiańskie sugeruje, że istotą drogi jest nie sam cel, lecz szukanie, stąd nie pytać.

Mądrość nasza opiera się o zestaw założeń, świadomych lub podświadomych: że dokładnie zdajemy sobie sprawę z tego, co jest naszym celem, że potrafimy ten cel ująć w słowa, że osoba pytana rozumie nasze pytanie tak, jak my je rozumiemy, że zna na nie odpowiedź, że potrafi tę odpowiedź wysłowić w sposób dla nas zrozumiały, że warunki, na których opiera wyjaśnienie pozostały niezmienione… dużo tego. W okolicznościach, które spełniają wszystkie te założenia nie zbłądzimy. Ale najmniejsza dewiacja od jednego z nich może nas wyprowadzić na manowce.

Mądrość indiańska jest mądrością człowieka żyjącego w zgodzie z naturą, z jej zmieniającymi się realiami, gdzie nic nie jest stałe, gdzie łatwizna nie popłaca. Zawierz sobie – zdaje się mówić Indianin – swojej spostrzegawczości, dociekliwości, logice, wytrwałości, a one doprowadzą cię do celu. Być może zmuszą do rewizji celu, jednakże bez uczucia porażki.

Które z tych przysłów jest ci bliższe?

Izabella

* w tłumaczeniu Eli Gałązki

6 thoughts on “ Zagubienie

  1. Ku przestrodze – kto pyta, też może zabłądzić. Zapytany może pomylić się, albo celowo wyprowadzić pytającego na manowce. Niedawno podczas pokazywania Warszawy polskiemu księdzu z Krasnojarska, biegnąca na randkę ul. Nowy Świat dziewczyna zapytała mnie znienacka o Pomnik Mickiewicza a ja skierowałam ją pod pomnik Kopernika. Jak sobie zdałam sprawę z pomyłki, to chciałam pobiec za nią, ale ksiądz stwierdził, że nie warto, bo chłopak, jak kocha, to poczeka lub znajdzie… No i do dzisiaj nie wiem, czy przypadkiem nie zniszczyłam swoją pomyłką związku…
    A tak bardziej na serio, to zawsze wolałam nieznane drogi i ścieżki, nawet jak cel był konkretny (n.p. geograficzny), A bez celu konkretnego, to jestem w 100% za mądrością indiańską.
    Dziękuję za ciekawy tekst.
    Iwona

      • A może: Nie podążaj utartymi ścieżkami!
        Gdyż niczego nie odkryjesz lub powielisz błędy innych?
        Indianin przed uznaniem za dorosłego musiał samotnie udać się na poszukiwanie znaków od przyrody – od Stwórcy?, dokonania jakiegoś czynu i stąd później brało się jego imię.
        A może przeinterpretowałem?

        Serdeczności,
        Mietek

        • Nie, Mietku, nie przeinterpretowałeś, wręcz przeciwnie, dodałeś nowe, ciekawe spojrzenie, dziękuję,
          Izabella

  2. Indiańskie, Izabello!!! A nawet więcej:
    – na trotuarze mojej ulicy jest wymalowana sentencja: „DROGĘ MOŻE ODNAJDĘ – TYMCZASEM ZE ZGUBIENIA MAM FRAJDĘ”” . Ot co ! Zgubienie ze swoją tajemnica jest pokusą.
    A to polskie dążenie do celu – niekoniecznie.

    • Dziękuję Małgosiu za rozszerzenie tematu, widać i Polacy znajdują przyjemność w zagubieniu się.
      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *