Zycie; bo wciąga

A Marcin na to (przepraszam Marcinie, że nadwyrężam twoje prawa autorskie cytując cię bez pytania – to wolność słowa): Hejki, Wędrowca z Ciebie.. czy to śnieg, deszcz, słońce Tobie w sam raz .. a raczej z Rysią ukochaną. Szczęściara z Ciebie. Zdrowie , szczęście i wielka radocha, że się żyje i to życie „wciąga” w poszukiwania tego co … to już sama wiesz co Ciebie pociąga: sztuka? przygoda ciała, uczuć ,myśli .. ducha?

Zaczęło się od pytania o samopoczucie i czy ciepło w domku. Odpowiedziałam dwoma słowy i pięcioma zdjęciami. Z wczorajszego dnia, wyprawy do Kazimierza Dolnego, wizyty w lokalnym Muzeum Nadwiślańskim i spaceru nad Wisłą, niby proza. Którą Marcin niewielu więcej słowy podsumował. Jakże trafnie, pomyślałam po chwili zastanowienia.

Wciąga mnie sztuka w całej swojej rozciągłości od rzemiosła po anielski śpiew. Bo to przez nią wyraża się człowiek, za pomocą dłuta lub pędzla, nuty lub słowa, myśli lub ducha. I sztuka ta nadludzka – najbardziej na wschód wysunięty przełom Wisły o zachodzie. Kolorystyka intensywna ale bardzo ulotna, zmieniająca się z sekundy na sekundę, zanim wyciągnęłam komórkę przemknęła, zostało wrażenie. Splotło się z oglądaną przed chwilą wystawą kazimierskiego malarza Andrzeja Siemińskiego. Te kolory, te chmury, to jego wzorce, zdawałoby się egzotyczne, a niemal na wyciągnięcie ręki.

I jak tu nie chodzić na spacery w każdą aurę. Im trudniejsze warunki, tym ciekawsze impresje. Nie wiem, w jakim stopniu wierna mi Rysia (to moja suczka) odbiera te same wrażenia, sądząc po jej uduchowionej mordce przeżywa je na psi sposób.

A Siemiński? Związany z Kazimierzem Dolnym, dziki, mistyczny, uładzony, uduchowiony, niezrównany w ukazywaniu ducha miejsca. To bardzo znacząca wystawa dla miłośników Kazimierza Dolnego, polecam koniecznie oprowadzanie kuratorki wystawy Pani Doroty Seweryn-Puchalskiej.

A w co Was życie wciąga?

Izabella

4 thoughts on “ Zycie; bo wciąga

  1. Pejzaże jesienne, wciągają, kłopoty wciągają, pokonywanie trudności wciąga najbardziej intensywnie.
    Czy możesz Izabello zaakceptować ulubione motto prof. Józefa:
    „lubię niepewne sytuacje . Zmuszają do myślenia i obudzają energię, rozwijają charakter . Wolę wiatry przeciwne niż pomyślne” (Cooper „Czerwony korsarz)
    Wciąga taka przewrotność?
    zastanawiam sie jakie są granicę akceptacji wiatrów przeciwnych.

    • Myślę, że dla wiatrów przeciwnych nie ma granic akceptacji.
      Bardzo mi się podoba motto Profesora.
      Dziękuję Małgosiu, Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *