Rachunek sumienia

Rachunek sumienia to refleksyjne, krytyczne spojrzenie na siebie, ocena moralna własnego postępowania, analiza osobistej koncepcji dobra. Nie chodzi o poczucie winy, ale o rodzaj pocieszenia duchowego, o wstępne uporządkowanie świata wewnętrznego. Praktyka dziś uważana za katolicką, zalecali ją jednak już starożytni filozofowie: Seneka – poeta, pisarz, filozof; Epiktet – kontynuator stoicyzmu w Rzymie; Plutarch – pisarz, historyk, filozof moralista; Galen – jeden z najznakomitszych starożytnych lekarzy.

Rachunek sumienia można przeprowadzić na różne sposoby, poniższy opiera się na tekście modlitwy św. Tomasza z Akwinu, doktora kościoła.

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.  Pozwól Panie, że Ci zwrócę uwagę, ale nie udała Ci się starość.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.  Nie muszę, ale mówię, bo ludzie cenią moje słowa.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.  A niech się nabiegają, gubią, zmęczą, będą pokorniejsi.

Uczyń mnie poważnym lecz nie ponurym, czynnym lecz nie narzucającym się.  A jaka jest różnica między poważnym a ponurym?

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.  Tak, tak, ciągle zabierasz nam czwartego do brydża.

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.  Diabeł tkwi w szczegółach, żadne skrzydła tu nie pomogą.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza.  To o czym mam mówić?

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.  Nie, Panie, wysłuchiwanie opowieści o cudzych chorobach przekracza moje siły, nie możesz tego ode mnie wymagać.

Nie śmiem cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.  Jednak zazwyczaj mam rację, Panie, moja pamięć, dzięki Ci za nią, jest ciągle niezawodna i jeśli o czymś zapomnę – jaka była wczoraj pogoda, lub coś pomylę – jaki dzień dziś mamy, no dobrze, nie pamiętam co jadłem na obiad, nie zabrałem recepty do apteki… Panie, to wszystko są przecież mało ważne sprawy…  A w ważnych zazwyczaj mam rację!

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytów osiągnięć szatana. Nie, świętym być nie chcę, myślę, że to nudne zajęcie, zgryźliwym – też nudne, ale bycie miłym to najnudniejsza opcja.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.  O czym tu mówić, skoro otaczają mnie wyłącznie ludzie bez zalet.

Medytacja nie jest łatwą sztuką.

Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *