Konflikt pokoleń

Konflikt – po raz pierwszy usłyszałam w kontekście z przymiotnikiem międzynarodowy. Wiadomo, czasy zimnej wojny. Konflikty międzynarodowe wywoływali oni (imperialiści), nie my (obóz demokratyczny). Niektóre z nich były zbrojne… Wiało grozą.

Gdzieś w połowie życia wszedł na moja scenę konflikt pokoleń… Wiało dramatem.

Dlaczego od razu konflikt. Czy międzypokoleniowe różnice poglądów, przekonań, postaw, wizji, celów, programów muszą stawiać sprawy na ostrzu noża. Czy mentorstwo starszego pokolenia, w konfrontacji z przekorą młodszego musi prowadzić do zderzenia. Do dramatów społecznych i prywatnych. A gdzie dialog, zrozumienie, wyrozumiałość, akceptacja. Wreszcie dobroduszność, pobłażliwość, choć są to inne kategorie współistnienia.

Konflikty biorą swój początek w drobnych, codziennych sprawach. Strofujemy młodzież, że nie czyta książek, zastępując je komiksami – wtórny analfabetyzm- wołamy (my, starsze pokolenie). Mnie komiksy nic nie mówią. Zastanowiłam się. A jednak przekaz, prawie bez słów. Jaką wyobraźnią muszą odznaczać się ich konsumenci, żeby stworzyć w głowie narrację. Każdy inną. Każdy swoją. Ciekaaaaawe….pomyślałam.

Kiedyś wywołałam mini konflikt w EMPIKu. Miałam chwilę, wystarczającą, żeby wypić „małą czarną”. Czujnie nie użyłam tego pieszczotliwego określenia z czasów mojej młodości, poprosiłam o kawę z ekspresu. – Małą czy dużą – zapytała dziewczyna z tamtej strony lady. – Oczywiście małą. – Podała mi 150 ml papierowy kubek z lurą. Byłam niepocieszona. Pouczę ją, pomyślałam – Pani nie powinna tej lury nazywać kawą z ekspresu. – Nie smakuje? Proszę odstawić, zrobię inną. – Za chwilę postawiła na ladzie naparstek z mocnym, czarnym płynem z ekspresu włoskiego. Złapałam ucieszona, osłodziłam, i kiedy przystawiałam do ust dziewczyna odwróciła się – to nie dla pani, to dla tego pana, pani kawa robi się tam – wskazała na urządzenie przelewowe. Do 150 ml papierowego kubka lała się taka sama jak poprzednio lura. Okazało się, że przespałam transformację małej czarnej w espresso. Dziewczyna, pewnie żeby nie wywołać konfliktu, nie zażądała zapłaty za dwie wylane do zlewu kawy z ekspresu przelewowego.

Niewątpliwie starsze pokolenie ma wiedzę – młode świeżość spojrzenia, starsze reguły – młode jest kreatywne, starsze pokorę – młode dąży do samourzeczywistnienia. Seniorzy na swoich barkach dźwigają nieboskłon, młodzi wzlatują w rajską krainę ułudy, do nieba po laury (powtarzam za Mickiewiczem). Same cnoty, a jednak konflikt.

Z upływem lat przekora młodości zabarwia się coraz wyraźniej mentorstwem. Na horyzoncie pojawia się młode pokolenie inaczej przekornych…

Jaka jest twoja recepta na unikanie konfliktu pokoleniowego?

Izabella

4 thoughts on “ Konflikt pokoleń

  1. Janku Izabelu – młodzież rzadko chce spokojnie DYSKUTOWAĆ. Żyją szybko. Często – dzięki trafniejszemu „kliknięciu w link” uzyskują przewagę technologiczną i to daje ułudę wiedzy a tym samym poczucia wyższości nad starszym pokoleniem!. Dopiero skarceni przez czas i los zastanawiają się i nawet nieraz czynią trafne obserwacje :”młodzi biegną szybko, ale starzy znają drogę”
    Z moich obserwacji wynika, ze młodzi sobie nie radzą z tempem życia i wyzwaniami i nazbyt często są bezradni. Technologie ich popędzają a rozwój emocjonalny stoi w miejscu. I wciąż potrzebują ratunku,
    a my pomocy – stad konflikt. Jedni i drudzy mają mało czasu i różne proporcje w jego wykorzystywaniu.
    Jak będziemy cierpliwi obustronnie to się dogadamy (młodzi i starsi)
    20-letnia dziewczyna z 50 letnim doświadczeniem Was pozdrawia

    • Małgosiu, moja droga 20-letnia dziewczyno z 50 letnim doświadczeniem!
      Jak widać nauka nie poszła w las – przytoczyłaś jeszcze jedną fasetę konfliktu pokoleniowego, problem bardzo delikatny. Ratunek, którego potrzebują oni (młodzi, kiedy się zapędzą w kozi róg) i pomoc, myślę chociażby o tej fizycznej, której potrzebujemy my. A duma i upór tarasują porozumienie. Dziękuję ci za podpowiedź.

      Izabella

  2. Izo, to proste! Żeby uniknąć konfliktu, trzeba pamiętać tylko o liberalnym podejściu i zwykłej życzliwości. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że my, teraz już starsze pokolenie, wychowaliśmy się w innych realiach niż dzisiejsze, młodsze pokolenie. A przecież byt kształtuje świadomość. Przejście w nową erę społeczeństwa informacyjnego w sposób oczywisty i naturalny wpłynęło na ludzką mentalność, inny sposób myślenia o wielu sprawach, używanie wcześniej nieznanych narzędzi, na to, że świat stał się globalną wioską – itd,, itp. Sztuka polega na tym, żeby zdać sobie z tego sprawę , być tolerancyjnym, życzliwym i otwartym na spokojne dyskusje z młodym pokoleniem, które pozwolą wzajemnie się zrozumieć w wielu pozornie kontrowersyjnych sprawach. Tylko spokój i uśmiech mogą nas uratować!
    Serdecznie Cię pozdrawiam – Janek

    • Więc uśmiechajmy się, Janku, to proste narzędzie, a skoro skuteczne… Wszystkim, którzy to czytają przesyłam uśmiech od ucha do ucha,
      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *