Starszy brat

Był zawsze. Do wczoraj. Starszy brat.

Trochę nieufny, a może niezainteresowany otoczeniem, żyjący w swoim świecie, milczek chyba, że trafił się jego temat, wtedy dyskutował, ale nie kłócił się, kontrargumentował, ale nie zaprzeczał. Pasjonat tematyki morskiej, historii i geografii, przysłowiowy mól książkowy, który czytał wszelkie napotkane na swojej drodze teksty, ze zrozumieniem, analizował, na dodatek pamiętał. Nasza mama opowiadała jako anegdotę, jak to rozpalał ogień w piecu. Do podpałki używało się starych gazet. Trwało dwie, trzy godziny zanim rozpalił, bo siedząc w kucki przy piecu czytał te gazety. Uwielbiał włóczyć się po lasach, polach, łąkach, ale i po mieście. Patriota, religijny, w najlepszym wydaniu. Rocznik przedwojenny, ulepiony ze szlachetnej gliny tamtych lat.

Kiedy był to był, czerpałam z jego bytu całymi garściami. Dopiero teraz zastanowiłam się kim był dla mnie. Starszy o sześć lat brat nie był kompanem zabaw w wieku dziecięcym, z upływem lat zbliżaliśmy się, dorosłam do niego gdzieś koło osiemnastki. Dalej już poszło gładko.

Patrząc wstecz – nigdy mi niczego nie odmówił, nie dyskutował czy ma to sens, nie zasłaniał się fałszywymi wykrętami, usuwał przeszkody – słowem nie zawiódł, wspierał. Nauczyłam się to cenić.

Był moją pamięcią, wspólnikiem wspomnień, tych najdawniejszych, z dzieciństwa, o których ja miałam tylko mgliste wyobrażenie, on je dopowiadał. Był przedłużeniem mojej pamięci o lata, których ja jeszcze nie przeżyłam. Nauczyłam się to cenić.

Z upływem lat stał się moją wyrocznią. Chętnie zasięgałam jego opinii, często różnych od moich, bo podczas gdy ja bujałam w obłokach łatwowierności i bezkrytycznego zaufania, on trzeźwo stąpał po ziemi. Nauczyłam się to cenić.

Dał mi wolność, tę osobistą, przez trzydzieści lat mojego pobytu za granicą nie musiałam martwić się o rodziców, wiedziałam, że jest przy nich w każdej chwili, w której potrzebują pomocy. Przyjeżdżał na zawołanie, żeby zostać z psami, zająć się domem, kiedy chciałam wyjechać. Nauczyłam się to cenić.

Dowartościowywał mnie w momentach mojej słabości, paniki, utraty ducha. Dodawał pewności siebie, przytaczając co, kiedy, na jaki temat powiedziałam. Trzymał moją stronę nawet wtedy, kiedy nie miałam racji. Nauczyłam się to cenić.

Był po prostu starszym bratem. Z zamiłowania.

Izabella

2 thoughts on “ Starszy brat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *