Nie-pospolitość smaku

W niczym nie należy być pospolitym – a najmniej w smaku.

Baltasar Gracián

Każdy z nas otarł się pewnie o księgę, książeczkę bądź książczynę z mądrościami świata, narodu, jakiegoś filozofa czy celebryty, tych ostatnich doprawdy nie polecam. Takich książek nie czyta się, bo iloma mądrościami naraz można nabić sobie głowę, raczej przegląda, przerzucając kartki. Od czasu do czasu oko zawiśnie na jakimś aforyzmie, a wtedy umysł się zastanowi. Tak też było z powyższą sentencją, słowem, które sprawiło, że wyhamowałam bieg po stronach był smak w połączeniu z pospolitością.

Mądrość powyższa jest autorstwa Baltasara Graciána, Jezuity, urodzonego w 1601 roku w Hiszpanii. Pochodził z mało zamożnej i nieznaczącej rodziny, mimo to odegrał rolę dziejową dzięki rzeczowości, dowcipowi, wymowie, a przede wszystkim sile swego intelektu. Był socjologiem i psychologiem społecznym zanim powstały te nauki, znał głębię ludzkiej natury i istotę spraw publicznych. Wielkim uznaniem darzyli go Nietzsche i Schopenhauer. Jego wydana ponownie w 1992 roku Wyrocznia podręczna w nowym tłumaczeniu angielskim Christophera Maurer’sa w nakładzie 200.000 egzemplarzy pozostała przez 18 tygodni na liście bestsellerów Washington Post’s.

W rozwinięciu sentencji zaskoczyło mnie odniesienie wyłącznie do mądrości jednostki, która nie zadowala się poklaskiem pospólstwa, ani słowa o smaku – tyle Baltasar Gracián. Moje pierwsze skojarzenie było ze zmysłem. Jedzenie jest smaczne, albo niesmaczne, określenia jak najbardziej subiektywne. Nie identyczne z jedzeniem ze smakiem, albo bez – to zależy w dużym stopniu od naszej kondycji psychicznej. Smaczny może być kąsek, który niekoniecznie jest potrawą, natomiast niesmacznym, oprócz kąska, dowcip lub rzucona uwaga. Ze smakiem urządzamy mieszkanie lub ubieramy się, jeśli ktoś nie potrafi, to ewentualnie jest ubrany lub umeblowany bez smaku czyli pospolicie. Osobiście czuję niesmak, jeśli nie potrafię uwolnić się od pospolitości, czuję też przedsmak jako przejaw, zapowiedź, lub posmak czyli domieszkę, nutę. Ale też posmak goryczy w znaczeniu dosłownym lub przenośnym. Słowo smak, choć nie zawsze o zmysł nam chodzi, odnosi się do jednostki, określa bądź kulturę osobistą (czasami jej brak), bądź stan umysłu: smak zemsty, czy porażki – to wtedy, kiedy daliśmy się uwieźć pospolitości, ale też smak zwycięstwa – generalnie wtedy, kiedy mądrość prym wiedzie.

A w nadchodzące Święta Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę wam dużo smakowitych potraw pałaszowanych z umiarem oraz niepospolitych, ze smakiem wyszukanych prezentów.

Izabella

4 thoughts on “ Nie-pospolitość smaku

  1. Witaj Izabello,
    W dniu uroczystości Objawienia Pańskiego – Święta Trzech Króli, życzę Tobie i Twojej Rodzinie Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2020 Roku.
    No i ….pisz dalej. Twoje teksty są b. cenne, bo wynoszą czytelników ponad codzienność, od której jednak często trudno się odseparować. Myślę, że to przez gęstość wydarzeń i i różnych trudności życiowych. pod koniec 2019 roku wena komentatorów osłabła. Styczeń będzie jeszcze niskoenergetyczny, ale od lutego ruszymy do dzieła.
    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    • Iwono, dziękuję za życzenia, Tobie i Twoim bliskim życzę również wszelkiej pomyślności w 2020 – jaka ładna liczba, nieprawdaż? Dziękuję za zachętę, która jest zawsze dla mnie bardzo ważna, będę pisała, choć w grudniu zrobiłam małą przerwę.
      Pozdrawiam
      Izabella

  2. “smak w połączeniu z pospolitością…”

    Izabello, Dziękuję za pobudzające dyskusję wpisy! Lubię “zawracanie głowy językiem”, bo daje mi okazję do introspekcji: co dane słowo znaczy dla mnie? Czy rzeczywiście “a rose by any other name would smell as sweet”?

    W swym wpisie skupiłaś się na smaku, a co z tą pospolitością? Pierwszy odruch, to odrzucenie, bo kojarzy się z pospólstwem, motłochem. Ale jak by przypatrzeć się bliżej, to pochodzi od ładnego słowa “społem” (jak ta spółdzielnia), a użyte jest w dumnej “Rzeczy Pospolitej” czyli republice, jak również mniej górnolotnie przez Starszych Panów “i wespół w zespół” („by żądz moc móc zmóc”, ci to mieli słownictwo!)

    A może spróbować zaprzeczenia pospolitości — elitaryzm?

    • Dziękuję ci Andrzeju za czytanie właśnie w taki sposób moich wpisów. Mnie też interesuje, intryguje, bawi słowo, dlatego piszę. Masz rację, Starsi Panowie należą do tych niewielu nie-do-prześcignięcia. Bardzo trafnie wyczułeś, że odrzuciłam pospolitość jako skojarzoną z pospólstwem, a niesłusznie, jak to mi udowodniłeś. Pomyślę o tym.
      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *