Perypetie gramatyczne

Gramatyka była konikiem naszego polonisty w liceum. Leżała mi, jest względnie logiczna, kiedy jednak rzucał hasło części mowy, lub części zdania, musiałam za każdym razem przez ułamek sekundy zastanowić się o które mu chodzi. Nigdy nie wytłumaczył, czemu służy ta klasyfikacja. Niestety, wszechwiedzący internet też nie dał mi odpowiedzi, doszłam więc do wniosku, że gramatyka to sztuka sama dla siebie.

Refleksje na temat gramatyki przywołał jeden z kolegów, który skomentował mój wpis „Wyrzeczenia” – nie muszę się niczego wyrzekać! wystarczy umiar. Ot, taka uwaga, która wprowadziła myśli w wir. Bo rzeczywiście, umiar by wystarczył, ale… Rzeczownik umiar odnosi się do ilości, więc pytanie: ile to jest umiar? Jaką miarką mierzy się umiar? Jakie kryteria wyznaczają granice umiaru? Kto je wyznacza? Jak opisać umiar? Z punktu widzenia części mowy, to rzeczownik abstrakcyjny. Na zdrową logikę pusty, w odróżnieniu od rzeczowników również abstrakcyjnych wypełnionych, takich np. jak dzieciństwo – miłością, figlami, poznaniem. Czyżbym wynalazła nową grupę rzeczowników? Czy ja przypadkiem nie schlebiam sobie?

Tymczasem czasowniki też przysparzają tarapatów gramatyce. Poetka Anna Kamieńska w jednym z wierszy sugerowała, że czasownik kochać ma tylko czas teraźniejszy. Zastanowienie, przyznanie racji. Bo jaki sens ma kochałam, jeśli teraz nie kocham? I jakie nieokreślone jest będę kochała, jeśli teraz nie kocham? Czasownik kocham obala zatem tezę tych, którzy twierdzą, że czas teraźniejszy nie istnieje. Kocham teraz – trwam w kochaniu.

I kolejna refleksja, słowo nienawidzę jako antonim do kocham. Przewrotne, ale ten czasownik ma sens tylko w czasie przyszłym. Bo nienawidzę jest nieograniczone w czasie, sięga wszechczasów. A może jest to czas przyszły słowa kocham? Ale tej gramatyki już nie nauczył mnie polonista, lecz życie.

Jaki sens w dzisiejszych czasach ma gramatyka?

Izabella

6 thoughts on “ Perypetie gramatyczne

  1. Witaj Izabello,
    Jeżeli mówimy poprawną polszczyzną, wyniesioną z domu, albo wyuczoną, to gramatykę, zwłaszcza definicje, nazwy, klasyfikacje możemy mieć, mówiąc kolokwialnie, w „dużym poważaniu”.
    Według mnie, czasownik kochać, przy założeniu, że dotyczy relacji międzyludzkich, ma zarówno czas teraźniejszy, jak i przeszły. A nienawiść pojawia się wtedy, kiedy zerwiemy świadomie lub nie, obecną w związkach sinusoidę high – low w czasie low. Natomiast czas teraźniejszy ma jedynie czasownik dotyczący miłości wszechogarniającej, obejmującej wszystko, co JEST. Do takiej miłości zdolni są tylko nieliczni z nas i niestety płacą oni za nią wysoką cenę, zwłaszcza w życiu rodzinnym.
    I tu dochodzimy do wątku zawisłości i niezawisłości. . Zarówno „zawisłość”, jak i „niezawisłość” mają też swoją cenę i dokonując wyboru, trzeba być gotowym za nią zapłacić.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Iwona

    • Czy w takim razie należy dążyć do miłości wszechogarniającej, skoro cena jest tak wysoka?
      Dziękuję za ciekawe rozwinięcie tematu, Iwono,
      Izabella

  2. Widzę, że antonimem kochania jest nie tylko nienawiść, ale także niezawisłość.
    Jest jakiś czasownik od niezawisłości?

    • Masz rację, Witku, kochać ma jeszcze wiele innych antonimów. A czasownik od niezawisłość? To proste, niezawisnąć.
      Pozdrawiam, Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *