Spektakl ruchu

Dance is a constant journey towards freedom. Our mission is to take our audience on these journeys.

                                                                                                               B’cause Dance Company

Pośród sposobów przekazywania informacji ruch z pewnością nie jest dla nas tym najbardziej oczywistym, a może wcale nie oczywistym. Bo czy ruchem można wyrazić emocje, nastroje, pragnienia, doznania, doświadczenia? Jak okazać smutek, rozpacz, żałobę, zniechęcenie czy radość? Akceptację czy wykluczenie? – Pytamy się dziś. A przecież to ruch był najpierwotniejszym środkiem przekazu.

Po miesiącach niebywania wybrałam się na spektakl pięcioosobowej grupy B’cause Dance Company „Homesick, sick home”, przedstawienie, którego formę jest mi trudno określić. To nie był teatr, nie był balet, ani pantomima, nie była gra światła ani koncert. Choć zawierało elementy tych wszystkich form. Wiodącym był ruch. Zsynchronizowany dźwiękami z taśmy, rytmicznymi, czasami tonalnymi, czasami atonalnymi. Zsynchronizowany światłami, reflektorów, stroboskopów, czasami przesączającymi przestrzeń, czasami ukierunkowanymi w wiązki. Jeśli dodam, że na scenie były ustawione jakieś skrzynie oraz, że były produkowane większe bądź mniejsze ilości dymu, to znacie już wszystkie elementy widowiska.

Choć wiedziałam, że będzie trudno, wskazywał na to już sam tytuł, sztuka o emigrantach i ustępujących przed trudnościami tułaczach z wyboru, nie przeczytałam wprowadzenia – tekstu, który można by nazwać scenariuszem. Zdałam się na swoją wyobraźnie, intuicję, doświadczenie. Nie będę ukrywała, nie wszystko zrozumiałam, nie wszystko, co się działo na scenie przeżyłam w sposób, w jaki wskazywałby na to scenariusz, bądź według intencji aktorów. W rozmowie po spektaklu reżyser uwolnił mnie od wyrzutów sumienia – nie spodziewał się po widzach, że odczytają wszystkie gesty i sceny według jego zamysłu, pozostawił odbiorcy dużą dozę wolności interpretacji bądź niezrozumienia – nie o wszystko chodziło, ale o refleksję. Obserwując ruchy każdy snuł swój scenariusz. Istotnym dla niego było poruszenie wyobraźni widza, skłonienie do zastanowienia, do przemyśleń. Cel, który dało się osiągnąć rozumiejąc nawet fragmentarycznie.

Ważnym elementem przedstawienia była rozmowa z aktorami po zakończeniu. Jeszcze zasapani, jeszcze zaczerwienieni od wysiłku i emocji, równie przekonywający w swoich ustnych przekazach, jak ich ruchy.

Zespół B’cause Dance Company pokazał nam nową formę spektaklu. Dla mnie ma ona coś wspólnego z komiksem, ale trójwymiarowym i beztekstowym. Wymaga wyrobienia, stażu widza. W porównaniu z baletem jest dużo bardziej abstrakcyjna, w porównaniu z pantomimą dużo oszczędniejsza w środkach wyrazu. W porównaniu z innymi dance companiami reżyser zrezygnował z tanich bądź wulgarnych chwytów, z politycznych lub pseudopolitycznych kontekstów. Skupił się na człowieku… I tym jest wielki.

Czy można w pełni przeżywać przedstawienie rozumiejąc wybiórczo?

Izabella

2 thoughts on “ Spektakl ruchu

  1. Izo, ruch był, jest i będzie jednym ze sposobów uzewnętrzniania swoich odczuć, uczuć i emocji, ale jest to sprawa wybitnie osobnicza. Tak samo jak odbiór dowolnego przedstawienia.
    Pozdrawiam – Janek

    • I to jest ciekawe, moim zdaniem. Choć zagraża brakiem porozumienia, nie sądzisz?
      Dziękuję za komentarz, pozdrawiam,
      Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *