Przyjaźń


  Jeśli jakaś dłoń ma miejsce w drugiej dłoni,
to właśnie jest przyjaźń.

                                                                 Adam Asnyk

Przyjaźń. Czym jest? Czy ma jakieś koloryty, cechy? Czy można ją zmierzyć, zważyć, wycenić? Albo zdefiniować? Myślę, że odpowiedzią jest wielokrotne ‚nie’. Przyjaźń nie ma ścisłej definicji. Intuicyjnie, opisowo to duchowa, emocjonalna i platoniczna więź; oparty na wspólnych doświadczeniach związek dusz, które czują tak samo; to wypływające z wnętrza najczystsze piękno; zażyłe stosunki, bliska relacja, w której dochodzą do głosu pragnienia wynikające z naszej psychiki raczej, niż ciała; wzajemna fascynacja inną osobowością; bezgraniczne zaufanie; w skrajnych sytuacjach gotowość poniesienia śmierci za drugą osobę. Ujawniają się więc pewne koloryty.

A co z kwantyfikacją? Czy przyjaźń może być większa i mniejsza? Ważniejsza lub mniej ważna? Bezgraniczna lub ograniczona? Stara i nowa? Nie znalazłam odpowiedzi, nie znalazłam też podpowiedzi. Bo owszem, możemy mieć długoletnich przyjaciół, tych z dzieciństwa, innych z pracy, jeszcze innych z klubu seniora, ale czy traktujemy ich tak, jak stare bambosze? Możemy mieć wpływowych przyjaciół na stanowiskach, ale czy są oni ważniejsi od tych, dla których my jesteśmy podporą? Nie, nie udaje mi się przełożyć przyjaźni na liczby, przynajmniej w teorii. Skoro ma to być uczucie nadrzędne wobec wszystkich innych.

Przyjaźń z pewnością nie jest łatwą relacją. Wymaga czasu, narasta powoli, raz zadzierzgnięta jest związkiem spokojnym, stabilnym. Czego od niej oczekujemy? Wyrozumiałości, wsparcia, szacunku. Skoro jest związkiem tak samo czujących dusz, skoro jest wzajemną fascynacją drugą osobą, to w jakim stopniu toleruje czasami krańcowo różne światopoglądy przyjaciół? Czy upoważnia do ich krytyki, do raniących wypowiedzi, nieoględnych sformułowań, braku poszanowania dla przekonań przyjaciela, a wszystko to w imię przecież nie do końca pojętej prawdy? Jest takie przysłowie, że przyjaciel to człowiek, który wie wszystko o tobie i wciąż cię lubi. Ale jest również inne: gdzie się myśli nie zgodzą, tam przyjaźń dziurawa. Które z nich jest prawdziwe?

Poczuć czyjąś dłoń w swojej dłoni, mówi poeta – wyraz zaufania, oddania się, wręcz intymności; poczucie bezpieczeństwa, stabilności; pokrzepienie, otucha, nadzieja, szacunek… Pojemne jest określenie poety. Pełne treści w jednym małym geście, pełne nieograniczonej przestrzeni dla wyobraźni…

Jakie jest twoje rozumienie przyjaźni?

Izabella

10 thoughts on “ Przyjaźń

  1. Przyjażń jest pewnie najpiękniejszą relacją miedzyludzką i międzygatunkową. Mnie się kojarzy z tolerancją i akceptacją.
    Jedno mnie niepokoi od lat – to różne pojmowanie przyjażni przez kobiety i przez mężczyzn.
    Czy definujemy ją podobnie?
    Izabello, podobno nie opdopwiada się pytaniem na pytanie ale ta różnorodność „płciowa” mnie intryguje.

    • Te opisy, bo nie definicje, czym jest przyjaźń mają zastosowanie do przyjaźni zarówno wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn. Teoria ta sama, wykonanie różne, bo obie płcie (co za słowo) mają różne hierarchie wartości. Trochę trudniej jest w przyjaźni damsko-męskiej, bo tu czyha zasadzka – przyjaźń ma szansę przerodzić się w miłość, i ta miłość na widnokręgu może ją hamować.
      Dziękuję Małgosiu za komentarz i pytanie,
      Izabella

      • Świetny wpis i ciekawe komentarze. A ja tu wystąpię, tak trochę żartobliwie, w charakterze adwokata diabła…
        Napisałaś Izabello „trochę trudniej jest w przyjaźni damsko-męskiej, bo tu czyha zasadzka – przyjaźń ma szansę przerodzić się w miłość, i ta miłość na widnokręgu może ją hamować”. Otóż po pierwsze – największą zasadzką, a może raczej przeszkodą w przyjaźni damsko = męskiej jest stosunek do takich przyjaźni małżonków lub tzw. partnerów (nie znoszę tego słowa). A po drugie – w dzisiejszych, (za)bardzo nowoczesnych czasach przyjaźń zarówno kobieca, jak i męska też może mieć podobne problemy….
        Pozdrawiam
        Iwona

        • Iwono, rozwinęłaś temat dodając jakże ciekawe aspekty. Zdałam sobie sprawę, że ujęłam temat: po pierwsze – z punktu widzenia singla (też nie lubię tego słowa), po drugie – z punktu widzenia osoby z (głębokiej) prowincji, gdzie ciągle jeszcze dominują klasyczne wzorce. Dziękuję ci za ciekawy komentarz, pozdrawiam
          Izabella

          • Hej Izo,
            Mam jeszcze pytanie, Dlaczego uważasz, że miłość „na widnokręgu” przyjaźni damsko – męskiej stanowi dla niej zasadzkę i może może ją hamować?. Rozumiem, że tak jest (a może powinno być) wtedy, gdy osoby przyjaźniące się (albo przynajmniej jedna z nich ) pozostaje w zw. małżeńskim (lub partnerskim) z kimś innym. Ale czy wg Ciebie, w przypadku singli też taki hamulec jest potrzebny?
            Pozdrawiam serdecznie
            Iwona

          • Miłość i przyjaźń to dwie różne relacje, dwa różne procesy. Inna motywacja, dynamika, horyzont czasowy. Przyjaźń to związek dusz, miłość jest związkiem serc. Ja nie twierdzę, że hamulec w przyjaźni damsko-męskiej jest potrzebny, ale podświadomość z lekka fermentuje. I to niezależnie od statusu osób zaangażowanych w proces.
            Uff, czy wybrnęłam? Pozdrawiam,
            Izabella

    • No to jeszcze moje 3 grosze do dyskusji.
      W danej chwili, albo w krótkim przedziale czasu obserwacji, możemy odróżnić relacje przyjaźni, czyli jak piszesz związku dusz, od relacji miłości – związku serc. Ale życie nie stoi w miejscu. Wszystko, co jest, podlega ruchowi i zmianie, niezależnie od dynamiki tych procesów. Więc co zrobić z miłością, która pojawi się nagle na „widnokręgu przyjaźni” (sama o takiej możliwości pisałaś) ?
      Wg mnie, jeżeli osoby będące dotychczas w relacji przyjaźni, są gotowe na poszerzenie przyjaźni o miłość i jeżeli nie krzywdzi ona innych, to może stać się ona najwspanialszym darem niebios…
      No, chyba, że boimy się darów, które mogą okazać się darami piekieł i zamiast szczęścia przynieść zgubę (żart). Ale…zabijając miłość, możemy niechcący zabić też i przyjaźń
      Pozdrawiam serdecznie
      Iwona

      • Nie każę bronić się przed metamorfozą przyjaźni w miłość. Tylko należy pamiętać, iż przyjaźń ma potencjał bycia dozgonną, miłość ma zazwyczaj krótszy „termin ważności”.
        Dziękuję ci Iwono za ożywioną dyskusję, pozdrawiam,
        Izabella

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *