Liczby

O liczbach już pisałam 9 października 2019 roku. I znów podejmuję ten temat, choć w innym aspekcie. Widocznie są fascynujące, zarówno liczby same dla siebie, jak i żonglerka nimi.

Liczby – ileż przyjemności sprawiało mi bawienie się nimi w wieku szkolnym. Mój brulion od końca zapisany był cyframi, liczbami, układającymi się w magiczne, tajemnicze ciągi, zbiory, kształty, wzory… łamigłówki, którymi zajmowałam się na lekcjach. Wymyślałam jakąś wielocyfrową liczbę i dalej do roboty – mnożyłam ją, dzieliłam, dodawałam, rozdzielałam, dla wyobraźni nie było granic. Wykazywałam się przy tym podzielną uwagą, bo mimo wszystko śledziłam słowa i ruchy nauczycieli.

Już od bardzo dawna tego nie robię. Zaprzestałam na studiach. Wykłady były interesujące, często trudne, wymagające niepodzielnej uwagi. Inny świat, wielorakie bodźce, o liczbach jako zabawce powoli zapominałam. Może z jednym wyjątkiem – do dziś liczę powtarzające się czynności, chociażby kroki. Bez żadnego powodu, ot tak, dla uciechy. To może być dziedziczne. Mój ojciec, już w mocno starszym wieku, kiedy dzwoniłam do niego z pytaniem – Co robiłeś? – odpowiadał – byłem na spacerze, przeszedłem 3740 m. – Skąd wiesz? – Liczyłem kroki. – Przez całe 1,5 godziny spaceru.

Czy wyobrażamy sobie nasz byt bez liczb? Zaprzęgliśmy je we wszystkie dziedziny naszego życia: począwszy od datowania poprzez wyliczanie podatków, mierzenie temperatury, do lotów kosmicznych. Więc chyba nie. Jednakże liczby się zmerkantylizowały – są na usługach dorobkiewiczów, interesownych, ba pazernych, egoistycznych, materialistycznych. Na co dzień zyskały tę cechę, że są albo za duże do uniesienia – jak te na fakturach do zapłacenia, albo za małe – jak te świadczące o naszych dochodach. Albo nieprzydatne – jeśli rozmiar buta nie pasuje do nogi, albo manipulowane, do takich zaliczam wyniki ankiet wszelkich. Jednak nie do końca rozstałam się z zabawą liczbami. Mam w zwyczaju obserwowanie licznika kilometrów w samochodzie i mam radochę, kiedy ułoży się jakaś ciekawa.

Na całej naszej planecie ludzie posługuje się liczbami, prawie wszyscy używają systemu dziesiętnego, wyjątkiem jest plemię Piraha żyjące w lasach deszczowych Amazonii. Ci nie znają liczb ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu: żyją bez czasu, w konsekwencji nie mają pamięci zbiorowej, bez kolorów, bez pisma. Bez pandemii.

Czyż nie są oni szczęśliwsi ?

Izabella

2 thoughts on “ Liczby

  1. Chyba uwierze w znaczenie znakow Zodiaku, ktore przypisuja Bykom umilowanie do cyfr i liczenia….. Moj maz, Byk, kiedy mu pokazuje jak pieknie zakwitly zawilce, pyta: „a widzialas, ze jeden ma piec platkow a drugi – szesc”???? NIE WIDZIALAM, bo ja , Ryba, patrze na kwiatki i nie licze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *